Jest listopad: zimno, szaro i plugawo, nic sie nie dzieje, tydzien za tygodniem leci jeden podobny do drugiego... zima zapowiada sie "nie za bardzo" , pewnego smutnego wieczoru dzwoni Peter, ( www.charter.pl ) niezapomniany Kapitan z wyjazdu sylwestrowego 2006/2007 na Chorwacje i w krotkich zdaniach wyjasnia ze trza sie ewakuowac w cieplejsze miejsca naszego globu, dokadniej, Karaiby, dokladniej, za dwa tygodnie na dwa tygodnie. Niewiele myslac, zaczynam sie pakowac i pierwszego grudnia obsada 4 katamaranow z calej Polski, laduje na Karaibach na Wyspie Martynika. I tak sie zaczela dwutygodniowa wyprawa po morzu karaibskim i oceanie atlantyckim, ktora w telegrficznym skrocie wyglada nastepujaco: 30 stopni w dzien, 26 w nocy, pelne slonce, lazurowa woda, lasy deszczowe i gorace zrodla, rybki nemo i bajeczne rafy, zolwie papugi nosorozce, skutery wodne i olbrzymie plaszczki, luksusowe katamarany i cudowne plaze, a jako wisienka na torcie: sztorm do 50 knts i fala 4-5m. A wszystko to w doborowym towarzystwie, niezwykle orginalnych Homosapiens.
Nasza trasa: Przylot i zaokretowanie na Martynice, nastepnie krótki odcinek na St Lucia (gorące zródła, czynny wulkan, dwie charakterystyczne skały, ruch lewostronny), na noc wychodzimy na Barbados ok 90 Nm a tam zówie, Queen Mary 2, piekna tecza, i uroki zycia nocnego ... Po Barbadosie lecimy na Grenade, to kolejne 90 Nm. Na Grenadzie jezioro wulkaniczne , małpy, wodospady no i oczywiscie nocne uroki życia. Płyniemy na Tobago Cays gdzie mamy zobaczyc najpiekniejsza rafe, niestety fala zbyt wysoka i wiatr juz za sliny i nurkowanie mamy z głowy, płyniemy na Moustique gdzie mieszka sama smietanka pieknych i bogatych, Pamela, Jenifer Lopez, Teresa Orlosky, podobno nawet Brytni tez wpada, no ale my mamy pecha i zadnej z w/w nie spotykamy, lecimy na St. Vincent ( to tam gdzie krecili Piratów z Karaibów) i tu jemy kakaowca, mango, i rozne dziwne owoce o smiesznych nazwach prosto z drzewa, i kąpiemy sie w jedynym na wyspach wodospadzie z zimną woda. oprowadza nas przesympatyczny miesjcowy przewodnik, Alex. Po St. Vincent w sztormie do 50 knts płyniemy na Martynike skad juz prosto do Rzeszowa
![]() |
Zaloga:
|
Panstwo Kapitanstwo - Kasia i Peter |
Prawadopodobnie jedna z licznych corek Kapitana |
Adas-drugi Oficer-aktualnie w stanie spoczynku |
|
Mapiatka-okretowy trubadur |
Wojciech-Tesciu;-napoje wysokoprocentowe |
Zolwik-transport na lad |
|
Ania- tu z palma zwyciestwa |
My friend-lokalny "Harbor Master" |
Piotr-nie do pokonania na wysokiej fali |
|
Krzysiu Jarzyna ze Szczecina- szef wszystkich szeffow |
to sem ja-ale to chyba oczywiste |
Marek -drinki, nalewki, koktajle |
|
Wojtek-ehhh... szkoda gadac |
Alex-pierwszy w historii bialy Afro-Amerykanin |
Piotr- multimedialna chodzaca maszyna relacjonujaca |
|
Rastafarianski jezyk |
JACHT: Lagoon 410 duzy luksusowy katamaran ze wszystkim co niezbedne.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Kilka fotek z miedzyladowania w Paryżu (to na wschód od Karaibów)
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Flora Fauna Rafy i Pikne widoki:
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Z życia załogi:
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Zeglarsko:
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Inne ciekawe fotki:
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
No i do Rzeszowa:
![]() |






































































































