Zgodnie z obietnicą... z maja 2007... wrzucam relacje z Pucharu Ameryki na którym udało mi sie goscic, w jakze miłym towarzystwie i wsród pięknych okoliczności przyrody.
32-Puchar Ameryki rozegrany został u wybrzezy Hiszpani w miescie Valencia. (pierwszy raz od niepamietnych lat w Europie).Teraz juz wiemy ze zwyciezcą został po raz drugi team "Alinghi" i nastepne regaty rozegrane zostaną również w Valencji (moze uda sie pojechac i zobaczyć całe finały ) . Jak narazie jestesmy na półfinałach... ciekawostką jest równiez fakt iż skiperem na jachcie Hiszpańskim jest Karol Jabłoński, który dochodzi az do półfiałów i walczy (do 5-ciu zwyciestw) z Team New Zealand (pretendentem do zdobycia pucharu). Ostateczna rozgrywka konczy sie wynikiem 5:2 dla Team New Zealand. Wielki sukces i juz wiemy że za dwa lata Karol Jabłoński bedzie skiperem Teamu Niemieckiego, takze cudowny Polski akcent w Pucharze Ameryki.
No ale przechodząc do rzeczy , cholernie sympatycznych... poniżej w galerii perły Hiszpani, czyli Asia i Karola, dziweczyny którym jestem winien podziekowania i mają moja dozgonną wdziecznosc, za pomoc w tym dzikim kraju....
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Sama Valencja zyje pucharem, budynki wyklejone bilbordami z regat, na przystankach autobusowych, rozklejone harmonogramy regat ( co, kto z kim i kiedy) , pełno straganów z gadzetami z pucharu, na wiekszosci placów orginalne kadłuby z poprzednich edycji. Co sie tam musiało dziac podczas fianłów, cięzko sobie wyobrazic ..... no prawie jak na Chrewcie.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Port olbrzymi, bramki, ochroniarze rewizje na wejsciu, ale po chwili jestesmy juz w srodku. Patrze w prawo... jachty, patrze w lewo..... jachty heheh serce roscie. Teamy rozłożone po półkolu o promieniu pewnikiem z 1000m, kazdy zespół po dwa lśniące wypieszczone jachty. Z hangarów wystają im tylko dzioby. Wszystko ogrodzone murem, siatką , ochrona , palca nie mozna wcisnąc, wszystko top secret. W srodku portu długa na ok 500m keja dla mega jachtów wyłożona czerwonym dywanem, ławeczki, lampy , palmy i wszechobecna ochrona... normalnie zapachniało wielkim swiatem....
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Najpiekniesza zabawka jaką widziałem.....
![]() |
![]() |
![]() |
Jak by sie kto nudził to moze spróbowac pożeglować na symulatorze.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Jesteśmy na trzecim biegu półfinałowym, jak sie pozniej okazało
zwycieskim dla Karola Jabłońskiego, na dzien dzisiejszy jest 2:0 dla
Nowej Zelandi
![]() |
No i te jachty ...... ehhhhh człowiek by sie choć do bulba przytulił .....
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
srednia wejścia na maszt, ok 30 sek.
![]() |
![]() |
Przed startem, najdrobniejsza zmiana kierunku wiatru, powoduje wymianę zagli, sredni czas zmiany foka ok 10 sek... kazdy team obsługiwany przez cztery pontony z osprzetem.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
No i wyscig ... płyniemy wzłuż regat za
motorówką eskorty. Nasz wodolot płynie z predkościa ok 6
wezłów, jachty pucharowe znikały nam w oczach , kosmiczne
prędkości. walka zacięta od samego startu do samej mety zwrot za
zwrot, pomyłki nie wchodza w gre.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Wyscig trwał ok 4 godzin, załoga
hiszpańska z naszym sternikiem odnosi zwycięstwo i z wynikiem 1:2
spływają w otoczeniu ok 200 jachtów z widzami do portu,
wszyscy klaszczą, wiwatują, muzyka ze wszystkich jachtów
.... i tak wpływają w wąskie głowki portu gdzie czeka ok 10
000 widzów, i szał sie zaczyna; petardy, fajerwekri,
trąbki, konfeti co żyje to sie cieszy a nad tym wszystki wisi
jescze kilka helikopterów ... no i swięto rozpoczęte.....
normalnie jak na Chrewcie ...
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Przeżycia fantastyczne , wszystkim
polecam za dwa lata będziemy na finałach ... chyba ..
Pozdrawiam
rex






























































































































































